Chopin's letters Chopin's letters

Do Jana Białobłockiego w Biskupcu

Warszawa. Dn. [listopad 1825]

Sender: Fryderyk Chopin (Warszawa)

Addressee: Białobłocki Jan (Biskupiec)


Kochany Jasiu! Kostusia w Warszawie, nie podobna więc, abym się wstrzymał i Tobie choć kilka wierszy nie nabazgrał. Pomimo bardzo małej liczby nowin, których przez ten czas dla Ciebie nazbierał[em], przymuszony jednakże jestem one Ci wyrecytować, zaczynając jednakże wprzódy od tego, co następuje: Bardzom się zmartwił, gdym się dowiedział, żeś gorzej, alem już zupełnie kontent, albowiem zupełnie zdrowym niedługo Cię ujrzę. Nie zazdroszczę Ci bardzo Twojej ciepłej kuracji, jednakże gdybym wiedział, że prędzej zdrów będziesz, sam był, sam bym już się, tak jak Ty, prawie przez dwa miesiące nie golił. Zapewneś tamtego listu nie odebrał, mniejsza; ale go odbierzesz; nie mogłem Ci go do Twego Bisehoffswerther pisać, bom nie wiedział, jak adresować. Ale Kostusia tak dobra, że sama ten list razem z tamtym, jeśli nie przesłany, prześle. W takim stanie rzeczy, jak już wiesz z przeszłego listu, w Warszawie Cyrulik zewsząd na teatrze chwalony, słychać, że Frejszyca, na którego się już tak dawno zbierają, dawać będą. Ja też zrobiłem nowego poloneza z Cyrulika, co się dosyć podoba; myślę go jutro dać do litografii. Ludwika zrobiła mazura doskonałego, jakiego Warszawa dawno nie tańczyła. Jest to jej non plus ultra[1], ale też w istocie jeden z non plus ultrów swego rodzaju. Skoczny, ładny, słowem, do tańca, nie chwaląc, rzadkiej dobroci. Jak przyjedziesz, to Ci go zagram. Zostałem organistą Licejskim. Moja żona zatem, jako też i wszystkie dzieci, z dwóch przyczyn szanować mię muszą. Ha, Mości Panie Dobrodzieju, co to ze mnie za głowa! Pierwsza osoba w całym Liceum po Ks. Proboszczu! Gram co tydzień, w niedziele, u Wizytek na organach, a reszta śpiewa. Trudno, moje życie, abym Ci tą razą coś więcej pisał, muszę lecieć do Czetwertyńskich, a oprócz tego Kostusia odchodzi. Na pocztę więcej Ci napiszę, a teraz, żeśmy zdrowi i Ciebie ściskamy, a szczególniej ja, Twój najsz. prz. FF. Chopin. Pani Dekert, Żywny, Bardz., Leszczyn., wszyscy Cię całują. [Dopisek Żywnego — Tłumaczenie] Wielce Szanowny Panie. W myśl przyrzeczenia oczekuję Pana w tydzień po Nowym Roku. Pozostaje z poważaniem — Jego przyjaciel i sługa Wojciech Żywny.


[1] Non plus ultra (łac.) — tu: szczyt doskonałości.

Oryginał:
[Dopisek Żywnego] Hochwohlgeborener Herr. Laut Versprechen erwarte ich Sie acht Tage nach dem Neujahr, verbleibe mit Hochachtung Dero Freund und Diener Adalbert Żiwny.
Sender Addressee