Chopin's letters Chopin's letters

Teresa Wodzińska do Fr. Chopina w Paryżu

[Służewo], 25 stycznia 1837

Sender: Wodzińska Teresa (Służewo)

Addressee: Fryderyk Chopin (Paryż)


Mój poczciwy Frycku! Odebraliśmy dawno i bardzo dawno Twój list, a wkrótce potem paczkę z nutami, za którą ja dziękować nie będę, ale połaję. Jakże było można przesyłać kepsach[1]. Również o fortepianie pisząc nie napisałeś, ile Ci przesłać, a to tutaj wcześniej wiedzieć trzeba, aby na to uzbierać. Prosiłabym Cię również o doniesienie nam, gdzie do Gdańska zaadresowany, bo wyrachowałyśmy, że gdyby tylko Adolph był stamtąd uwiadomionym o nadejściu onegoż, natychmiast bym stąd furę wysłała do Gdańska; to stąd tylko 25 mil jest, a zatem przed wiosną już by tu być mógł. Tu, u nas, smutno bardzo, od powrotu naszego z Warszawy nigdzie krokiem nie ruszyliśmy się ani też nie mieliśmy gości. Młodzież, to jest mąż mój, Feliksowie i Kazio, jeżdżą i hulają, bo proszę wierzyć, że i w tej okolicy są bale, koncerta i teatra. My tylko starzy, to jest ja, Maria i Teresia, pędzimy dni samotne na zamku, a zegar mocniej niż kiedy bije i przypomina czas spoczynku lub pożywienia, bo innego zatrudnienia mieć nie możem brakiem fortepianu, ołówków, książek etc. A propos ołówków, Teresia przesyła własnej pracy rysunek i faire bien des compliments poleciła. Pozostaje mi jeszcze prosić Cię o doniesienie mi, czyli p. Dzierożyński nie znajduje się w Paryżu lub czyli tam nie był i gdzie teraz być może. To mecenas z Warszawy, ale że 1000 fr przy nim pozostało jednej biednej osóbki, dlatego tak się troskliwie o nie dopytuję. Autogr[afy] przedziwne, przypisek Heinego i D'Arlincourt bardzo mi miły, również bilecik Custine'a. Ostatni list mój, nie wiem, jaki był, ale że nic nie wspomniałam o nikim, to może była przyczyna, że ten list prędzej odesłać byłam przymuszona, niźli sądziłam, bo tak zawsze bywa; skoro przyjdzie leśniczy, to ciągle wołają: śpiesz się, bo to trzy mile poczta. Tak się właśnie dziś dzieje; ani czasu nie będę miała odczytać, czyli głupstwa jakiego nie napisałam. P. Glińska ciągle w Dreźnie. Józia również oczekuje mnie tam, a tu nie wiem, kiedy ja się wybrać zdołam. Adieu, drogi mój Frycku — szczerze Cię kochająca T. W. O kochanka teraz jeszcze ostrożniej trzeba się dowiadywać.


[1] Kepsach (z ang. keep sake) — teka do nut.
Sender Addressee