Chopin's letters Chopin's letters

Astolf de Custine do Fr. Chopina w Paryżu

[Saint-Gratien, wiosna 1837]

Sender: De Custine Astolf (Paryż)

Addressee: Fryderyk Chopin (Paryż)


Drogi Chopinie. Proszę mi wierzyć, że gdy mówię Panu, iż Go kocham, mam bardziej, mimo pozorów, na względzie Pana niż siebie, czego dowodem, że nie obawiam się znów Panu naprzykrzać. Ale naprawdę ostatni raz nalegam, by Pan zastosował się do moich rad. Jest Pan chory; a co gorsza, może Pan rozchorować się znacznie poważniej. Dochodzi Pan do kresu udręki duszy i cierpień ciała; gdy troski serca zamieniają się w chorobę, jesteśmy straceni; chodzi mi o to, by temu u Pana zapobiec. Nie staram się Pana pocieszyć, szanuję Jego uczucia, których zresztą jedynie się domyślam, lecz pragnę, by pozostały uczuciami, a nie przeszły w cierpienia fizyczne. Jest obowiązkiem żyć, gdy tak jak Pan, ma się w sobie źródło życia i poezji; niech Pan nie traci tego skarbu i nie traktuje lekko dobrego Boga, lekceważąc jego najcenniejsze dary. Byłaby to zbrodnia nieprzebaczalna, gdyż sam Bóg nie zwróci przeszłości zmarnowanej dobrowolnie przez Pana. By zachować tę przeszłość pełną przyszłości, musi Pan na jedno się zdecydować: pozwolić się obchodzić ze sobą jak z dzieckiem i jak z chorym; dać się przekonać, że ma Pan teraz jeden tylko cel: swe zdrowie — reszta powróci sama. Żywię na tyle przyjaźń do Pana, by Pan zezwolił mi dotknąć istoty sprawy. Czy w Paryżu zatrzymują Pana pieniądze? Jeśli tak, mogę je Panu pożyczyć, zwróci mi je Pan później, a jednak przez te trzy miesiące wypocznie Pan!!! Jeśli Pan odczuwa brak miłości, proszę pozwolić działać przynajmniej przyjaźni; żyj dla siebie i dla nas; zdąży się Pan jeszcze wzbogacić. Trzy miesiące wypoczynku i rozważnego, stałego leczenia wystarczą, by zapobiec chorobie; lecz to konieczne. Niepokój ducha będzie Pana prześladował w samotności, to prawda, lecz wypoczynek fizyczny udzieli się duszy, a skrzydła talentu uniosą Fana ku światom, które pozwalają zapomnieć o naszym. Wyzwól się Pan z rutyny swego życia paryskiego; u mnie czeka na Pana okazja trudna do znalezienia: miesiąc życia na wsi w odpowiednich warunkach, potem podróż ku brzegom Renu. Ignacy pojedzie moimi końmi aż do Strassburga; jeśli ten sposób podróżowania jest dla Pana zbyt powolny, znajdziemy inny; nad Renem jest Pan już jakby w Ems, a stamtąd wszędzie, bo pobyt w Ems, dobrze wykorzystany, to zdrowie!... Już o tym wszystkim z Panem mówiłem, lecz moja przyjaźń zmusza mnie powtórzyć to raz jeszcze. Proszę mi inaczej nie odpowiedzieć, jedynie w ten sposób, że we wtorek lub środę przyszłego tygodnia zamieszka Pan w Saint-Gratien, gdzie będzie Pan tak swobodny jak ja, a nawet bardziej, gdyż nie będzie Pan musiał spełniać drobnych obowiązków pana domu. Po raz ostatni naprzykrzam się Panu, lecz to nie wymaga tłumaczenia, nieprawdaż? Pani Merlin przybyła, by Pana usłyszeć, lecz zrozumiała i boleje nad przyczyną Pańskiego wyjazdu. A. de Custine.


Oryginał:
Cher Chopin, Croyez moi, malgré les apparences, quand je vous dis que je vous aime pour vous plus que pour moi; je viens vous le prouver, car je ne crains pas de vous importuner encore; à la vérité, c'est la dernière fois que j'insisterai pour vous faire suivre mes conseils. Vous êtes malade; vous pourriez surtout le devenir bien plus sérieusement. Vous êtes sur la limite des chagrins de l'âme et des maux du corps: quand les peines du coeur se transforment en maladies, nous sommes perdus; c'est ce que je veux éviter pour vous.Je n'essaie pas de vous consoler, je respecte vos sentiments, que d'ailleurs je ne fais qu'entrevoir; mais je veux qu'ils restent senti ments et qu'ils ne deviennent pas des douleurs physiques. C'est un devoir que de vivre, quand on a une source de vie et de poésie, coinme vous l'avez; ne perdez pas ce trésor et ne traitez pas légèrement le bon Dieu en faisant fi des ses dons les plus précieux. Voilà le crime irrémissible, car Dieu lui-même ne vous rendra pas le passé perdu volontairement par vous. Pour le conserver ce passé si plein d'avenir, vous n'avez qu'un parti à prendre: vous laisser traiter comme un enfant et comme un malade! Vous persuader que vous n'avez qu'une affaire: votre santé; le reste reviendra de soi-même. J'ai assez d'amitié pour vous que vous me permettiez d'aller au fond des choses. Est-ce l'argent qui vous retient à Paris? Si c'est cela, je puis vous en prêter, vous me le rendrez plus tard, mais vous vous reposerez trois mois!!! Si l'amour vous manque, laissez au moins faire l'amitié; vivez pour vous, pour nous; il sera temps alors de vous enrichir. Trois mois de repos et de traitement raisonné, suivi, suffiront pour arrêter le mal; mais ill faut cela! L'inquiétude de l'esprit vous poursuivra dans la solitude: c'est vrai; mais le repos du corps finira par gagner l'âme, et ailes du talent vous emporteront dans un monde qui console de celuici. Nerestez pas dans la routine de vos journées de Paris: vous avez chez moi une occasion difficile à retrouver: un mois de campagne et de bon régime, puis le voyage jusqu'aux bords du Rhin. Ignace doit aller jusqu'à Strasbourg avec mes chevaux; si cette manière de voyager vous est trop lente, nous en trouverons une autre; mais une fois sur le Rhin, vous êtes à Ems, et de là vous êtes partout, car Ems, bien pris et bien appliqué, c'est la santé!... Je vous ai déjà dit tout cela, mais mon amitié m'a paru m'obliger à vous le répéter. Ne me répondez pas, si ce n'est en venant vous établir mardi ou mercredi de l'autre semaine à Saint-Gratien, où vous serez aussi libre que moi et plus, puisque vous n'aurez pas même à remplir les petits devoirs du maître de la maison. Voici la dernière fois que je vous importune, mais cette importunité n'a pas besoin d'excuse, n'est-ce pas? Mme Merlin est revenue pour vous entendre; mais elle a compris et regretté la cause de votre départ. A. de Custine.
Sender Addressee