Chopin's letters Chopin's letters

Do Teresy Wodzińskiej w Służewie

Paryż, 18 czerwca 1837

Sender: Fryderyk Chopin (Paryż)

Addressee: Wodzińska Teresa (Służewo)


Najłaskawsza Pani! Antoś w Saragossie; zdrów, w tych dniach pisał do mnie i zaklina, żeby go Państwu przypomnieć. — Ich legion po utarczce pod Huesca zupełnie zdezorganizowany; wielu wraca, i jeżeli kiedy, to teraz potrzebuje on spiesznej pomocy Państwa. Ile mogłem, odpowiedziałem jego życzeniom w przeszłym miesiącu (natychmiast po odebraniu listu przed Hueską, który Pani posłałem), ale to kropla do morza. Wincenty i Maurycy są także w Saragossie; ostatniego opiekuny wracać im radzą; dobrze by było, żeby i on mógł z nimi wrócić, jak wyjechał. Tymczasem, kiedy w sąsiedztwie bieda i zawierucha, tutaj się o to nie turbują: wesela, bale i festyny. Tak się bawią, że się aż duszą i zadeptują; na fajerwerku na Polu Marsowym kilkadziesiąt osób życiem ciekawość przypłaciło w tłoku, co było przyczyną odłożenia balu à l'hôtel de ville[1] na który przeszło 15 000 biletów rozdano. Nowa xiężniczka powszechnie się podoba; nie chwalą jej piękności, ale jej rozum; gaszeni[2] żadnych nie robi i nie żenowana, tak jak żeby się między takimi festynami wychowała (a nie w Ludwigsburgu na buttersznitaeh). — Nigdzie nie byłem: nawet w Wersalu, o którym cuda nie tylko Filipa, ale i przyjaciele zeszłej dynastii rozpowiadają. Przeszło to oczekiwania wszystkich. Pogoda sprzyjała ceremoniom; wszystko się udało wyjąwszy zupy na obiedzie wersalskim, na którą maître d'hôtel kazał królowi czekać. Obawiano się, żeby kucharz za Vatela przykładem nie poszedł. Jeszcze paryżanów czeka bal gwardii nacjonalnej w Operze i feta, którą Rotschild młodemu xięstwu daje à Ferrière, bardzo pięknej wsi swojej w okolicach Paryża. A w Służewie, czy piękne lato? Czy dużo cienia? Czy można usiąść pod drzewami i malować? Czy Teresa ma miejsce wygodne na serki? Czy jej nie brak do tego panny Józefy albo panny Malet? Czy ich Panie prędko widzieć nie myślą? Tysiące miałbym zapytań. Ciekawy jestem, jak tylko nie festyny. Podczas wjazdu Xiężnej Pani byłem na wsi, przy Jeziorze Enghieńskim. Już mi trudno w Paryżu usiedzieć. Doktor mój każe do Ems, a ja jeszcze nie wiem, gdzie i kiedy pojadę. Pani Zofia w tych dniach kiedyś była u mnie wieczorem z xiężną Zajączkową i serdecznie się o Państwa dopytywała. Czy nie dzwoniło w uszach? Pani Anat[olowa] wczoraj z Platerami; trochę na nerwy narzeka, ale mimo to tyje, a Leosia pięknie rośnie. Guermange Teresi zapomnieć nie może i ile razy widzi moją chrzestną córeczkę (trzeba Pani wiedzieć, że od dawna jestem tutaj chrzestnym tatą), ile razy ją usłyszy, zawsze swoje ekstazje kończy na  madmozel il. Fortepian czy się podobał? Dałby Pan Bóg! Jeżeli nie, proszę mnie wybić, a nie gniewać się. Przypominam jeszcze raz Pani, że Antoś czeka (przy tym i mnie się parę słów dostanie). Najprzywiązańszy F. Chopin. Panu Wodzińskiemu moje uszanowanie. Pannie Marii, Kaziowi, Teresi, Feliksowi, co komu należy. 38, Rue de la Chaussée d'Antin


[1] A l'hôtel de ville — w ratuszu.
[2] Goszeria (z f r. gaucherie) — niezręczność, nietakt.
Sender Addressee