Chopin's letters Chopin's letters

Do Juliana Fontany w Paryżu

[Nohant, 20 października 1841]

Sender: Fryderyk Chopin (Nohant)

Addressee: Fontana Julian (Paryż)


Ile mi się zdaje, środa. Moje kochanie, dziękuję ci za twój poczciwy bilecik — szkoda, że się rzeczy ułożyć nie mogą — Masset mnie dziwi, że myśli, iż mniej jako 300 fr. dostanę; za manuskrypt. A potem, kiedy [z] Londynem nic nie chcę mieć do czynienia, dlaczegoż pour les 2 pays 300 fr. więcej. — Oszukańce, Żydy — ale mniejsza o to. Nie namyśliłem się jeszcze, czy do Schl[esingera] się udać — ale ponieważ będę w Paryżu zapewne około 2-go albo 3-go 9bra, więc może lepiej będzie zatrzymać negocjacje. Czekam dziś twego listu z detaliami i przyznam ci się, że może i lepiej, że się odczepię i wolnym będę. Polecam ci jeszcze raz moje Allegro. Wolfowi go nie pokazuj, bo on tam zawsze coś zwędzi i wprzódy wydrukuje — także nie wierz jego Meczonierowi ani żadnej rzeczy, które jego są — przypomnij sobie Pociejowo. On nawet, gdyby się wdał, tak by pobałamucił zamiast naprawić. Jest to aksiom, który ty tak dobrze wiesz, jak ja, piszę go niepotrzebnie, ale zmazywać nie warto. Niedługo ci inne rzeczy poślę. Dziś skończyłem Fantazją — i niebo piękne, smutno mi na sercu — ale to nic nie szkodzi. Żeby inaczej było, może by moja egzystencja nikomu na nic się nie przydała. Schowajmy się na po śmierci. Nb. nie w sensie Le Roux — bo wówczas im młodszy się kto zabije, tym większą ma rację. — Stąd nie wnoś żadnych złych myśli, idę na obiad. Twój stary Ch. Pisz, Jasia uściskaj.

Sender Addressee