Chopin's letters Chopin's letters

Mikołaj Chopin do Fr. Chopina w Paryżu

[Warszawa, 24 listopada 1834]

Sender: Chopin Mikołaj (Warszawa)

Addressee: Fryderyk Chopin (Paryż)


Moje drogie dziecko. Nie wiem, co myśleć o Tobie. Już dwa tygodnie minęło od dnia, w którym powinniśmy byli jak zwykle otrzymać list od Ciebie, i jesteśmy bardzo zaniepokojeni, tym bardziej że nie wspomniałeś nam o żadnej podróży lub o innej przeszkodzie, która by Ci nie pozwoliła napisać do nas w zwykłym czasie. Pomyśl, mój drogi, jak Twoja matka i ja jesteśmy teraz osamotnieni; Twoje siostry są zamężne — chociaż mieszkają w tym samym mieście, nie są już z nami i choć widujemy je prawie co dzień, jednak bardzo nam pusto w domu. Możesz więc sobie wyobrazić, ile myślimy o Tobie i jak nas obchodzą wiadomości o Twoim zdrowiu. Wyznaję Ci, że dopóki nie otrzymam listu, dopóty nie przestanę się niepokoić. Zaklinam Cię, moje drogie dziecko, nie daj nam długo czekać, to zbyt przykre dla ludzi w naszym wieku i dla serc, które Cię kochają serdecznie. Jeśli Ci kiedy zabraknie czasu na wzięcie pióra do ręki, to masz przy sobie dobrego przyjaciela, poleć mu, by napisał, i tylko podpisz list; cokolwiek by Ci się zdarzyło, jakąkolwiek poniósłbyś stratę, nie ukrywaj nic przed nami, bo Twoje milczenie całkiem odbiera nam spokój. Myśleliśmy serdecznie o Tobie w dniu ślubu Izabeli, jakże pragnęliśmy widzied Cię pośród nas! Tego właśnie dnia oczekiwaliśmy listu od Ciebie, gdyż wtedy upływał czas potrzebny, by nadeszła odpowiedź na nasz ostatni list. Od tej chwili wyczekujemy niecierpliwie każdej poczty, ale na próżno. Kończę i ściskam Cię z całego serca. Twa matka tuli Cię do piersi. Ch. Spotkałem wczoraj p. Ledoux; przesyła Ci pozdrowienia. A propos, uściskaj Jasia, powiedz mu ode mnie tysiąc serdeczności; nie oszczędzaj go, niech pisze, gdy Ty nie będziesz miał czasu; sądzę, że z przyjemnością podejmie się tego. A jeśliby, na nieszczęście, powodem milczenia była jakaś choroba, zaklinam go, żeby Cię nie opuszczał ani na chwilę. Wiele pozdrowień także dla Hoffmanna, Twego zacnego sąsiada.


Oryginał:
Mon cher enfant, je ne sais que penser sur ton compte. Voilà plus de quinze jours écoulés depuis que nous aurions dû comme à l'ordinaire recevoir ta lettre, et nous sommes dans la plus grande inquiétude, d'autant plus que tu ne nous as fait mention d'aucun petit voyage ou autre obstacle qui put empêcher ta régularité ordinaire à nous écrire. Pense, mon bon ami, combien ta mère et moi nous sommes maintenant isolés, tes soeurs sont établies, bien que dans la même ville, elles ne sont plus avec nous, quoique nous les voyons presque chaque jour, il y a un grand vide dans la maison. Or, tu peux te figurer, combien nous pensons à toi et combien les nouvelles de ta santé nous intéressent. Je t'avouerai que tant que je n'aurai pas reçu de lettre, je ne cesserai d'être très inquiet. Je t'en conjure, mon cher enfant, ne nous laisse pas languir, c'est trop pénible à notre âge et pour des coeurs qui t'aiment tendrement. Si parfois tu n'as pas le temps de mettre la main à la plume, tu as un bon ami près de toi, charge-le d'écrire et signe seulement la lettre; et quelque chose qui puisse t'arriver, quelque perte que tu puisses faire, ne nous cache rien, car ton silence nous ôte toute tranquillité. Nous avons bien pensé à toi le jour de la noce d'Isabelle, combien nous avons désiré de te voir avec nous. Nous nous attendions précisément à recevoir ta lettre ce jour là car c'était précisément le jour et l'espace de temps nécessaire en réponse de notre dernière lettre. Depuis ce moment nous attendons chaque courrier avec impatience, mais en vain. Je finis et t'embrasse de tout mon coeur, ta mère te presse contre son sein. Ch. Je rencontrai hier Ledoux, il te fait bien des compliments. A propos, j'embrasse Jasio, dis lui mille belles choses de ma part; ne le ménage pas, qu'il écrive si tu n'as pas le temps, je crois qu'il se chargera avec plaisir de cette occupation et si, par malheur, quelque maladie était cause de ton silence, je le conjure de ne pas te quitter un instant. Bien des compliments aussi à Hoffmann, ton bon voisin.
Sender Addressee