Persons related to Chopin Persons related to Chopin

Marcelina Czartoryska

Marcelina Czartoryska

Marcelina Czartoryska

*18 V 1817 Podłużne na Polesiu, †5 VI 1894 Kraków

We are sorry but the following text is not available in the English language
 

Księżna Marcelina z Radziwiłłów Czartoryska, polska pianistka, działaczka charytatywna.

Po przedwczesnej śmierci matki, od piątego roku życia przebywała w Wiedniu pod opieką ojca Michała i babki Marceliny Worcellowej. Studia muzyczne rozpoczęte u C. Czernego kontynuowała w Paryżu od ok. 1847 (1844?) u F. Chopina, zdobywając europejską sławę jako niezwykle utalentowana spadkobierczyni i depozytariuszka stylu wykonawczego swego mistrza i jedna z idealniejszych interpretatorek jego utworów: niektórzy chcieli widzieć w niej jedynie szlachetną amatorkę - w myśl realiów epoki; inni, tej miary artystystyczne autorytety co: Delacroix, Mickiewicz, Liszt, Lenz, A. Rubinstein - uznawali jej kunszt i wzorcową, na wskroś wierną mistrzowi sztukę.

W 1840 wyszła za mąż za syna księcia Konstantego Adama Aleksandra Czartoryskiego, wybitnego mecenasa muzyki z kręgu Familii osiadłej w Wiedniu. Z mężem Aleksandrem Romualdem, brała udział - wykonując wybrane role teatralne, akompaniując i grając solo na fortepianie - w słynnych amatorskich przedstawieniach i kameralnych koncertach w Galerii Obrazów pałacu Weinhaus. Od 1848 dłuższe pobyty w stolicy Francji przeplatała z częstymi podróżami na Riwierę, do Anglii, Belgii, Niemiec, Holandii. Grała w Paryżu, Londynie, przeznaczając honoraria na dobroczynne cele patriotyczne. Jej pobyt w stolicy Anglii, Chopin tłumaczył w liście do W. Grzymały słowami: "X-żna Marcelina w Londynie, bo jej z Wiednia wyjechać kazali czy też dali do zrozumienia", [Chaillot] 10 VII 1849 (wydalona została przez władze austriackie po wypadkach politycznych 1848 roku).

Gdy zdrowie Chopina poważnie podupadało, stała się jego troskliwą opiekunką i oddaną bez reszty przyjaciółką. Świadczą o tym m.in. wzmianki o X-stwie Aleksandrostwie w listach do W. Grzymały z 1848 pisanych przez artystę ze Szkocji: "X-żna Marcelina taka sama dobroć, jak przeszłego roku. - Odżyłem cokolwiek pod ich polskim duchem, dodało mi to siły grać w Glasgowie (...) X-stwo także z Edinburga koleją przyjechali, i Marcelek mały, który ślicznie rośnie (miał 7 lat) kompozycje moje umie śpiewać i dośpiewuje, kiedy nie tak, jak trzeba, grają" (Keir, Perth Shire 1 X) oraz z Anglii: "X-na Marcelina taka dla mnie dobra, że nieledwie co dzień jak do szpitala przychodzi" i zaraz potem: "X-na Marcelina, co mię przy życiu trzyma, i jej rodzina" (Londyn, 18 i 21 XI). Dowody ofiarności księżnej względem swego mistrza odnaleźć można w korespondencji do Władysława Czartoryskiego. W jednym z listów prosi o pomoc, w możliwie szybkim załatwieniu paszportu dla siostry i szwagra Chopina u władz rosyjskich. Wiernie towarzyszyła mu także w ostatnich miesiącach życia - odwiedzając go w Chaillot i na Place Vendome 12 (miała apartament w pobliskim Hotel du Rhin). Czuwającą przy nim księżnę z kręgiem przyjaciół podczas ostatniej choroby, utrwalił na płótnie nadworny malarz Czartoryskich - T. Kwiatkowski, w kilku wersjach Ostatnich chwil Chopina. W kolekcji chopinianów w Bibliotece Czartoryskich w Krakowie zachował się cenny album, do którego księżna wklejała wycinki z prasy francuskiej i angielskiej z artykułami opublikowanymi po śmierci artysty. Był on niewątpliwie pierwszym impulsem w kierunku gromadzenia przez nią (podobnie jak przez inną uczennicę Chopina - J.W. Stirling) pamiątek i dokumentów chopinowskich.

Po krótkim pobycie w Wiedniu, Nizzy (gdzie powstał jeden z piękniejszych olejnych portretów księżnej pędzla G. Ferriego) i Rzymie, od jesieni 1852 na nowo zamieszkała w Paryżu. Prowadziła dom otwarty, wspomagając i goszcząc w swoim salonie wybitne osobowości francuskich sfer artystyczno-naukowych (A. Scheffer, P.H. Delaroche, Ch. Gounod, H. Vernet, D. Ingres), przedstawicieli emigracji polskiej (Norwid, Grzymała, Klaczko, ks. Kalinka, Krasińki), rodaków przybywających do stolicy Francji (S. Moniuszko, A. Kątski, H. Rodakowski). Wśród uczniów i przyjaciół swego mistrza wyróżniała A. Franchomme'a, T. Tellefsena, P. Viardot-Garcia E. Delacroix. Ten ostatni wielokrotnie dawał wyraz swemu uwielbieniu dla gry i osobowości Marceliny, w której grze i osobie "mógł się beznadziejnie zakochać". Wg przekazu S. Niewiadomskiego, Mickiewicz już po śmierci Chopina zachwycał się jej grą jako "autentykiem po Szopenie", a Berlioz widział w niej „doskonałego muzyka - przez wiedzę i przez smak, wybitną pianistkę". Jej talent "współbrzmiał" ze skromnością aparycji, a zwłaszcza miłym, dobrodusznym usposobieniem, które tak cenił Chopin.

Z albumu księżnej pochodzi rysunek Norwida, na którym utrwalił on jeden z wieczorów muzycznych w jej salonie, z Tellefsenem przy fortepianie w obecności kompozytora, w pozie pełnej zadumy, smutku (ok. 1847). Z grona emigracyjnych malarzy z kręgu Hotel Lambert, udane jej portrety wyszły spod pędzla F. Faleńskiego, L. Kaplińkiego, T. Kwiatkowskiego.

W Paryżu Czartoryska grywała w Sali Herza solo lub z udziałem tej rangi artystów, co: H. Vieuxtemps, D. Alard, P. Viardot-Garcia, A. Franchomme. W dzień imienin Chopina, 5 III 1855 zorganizowała ze znakomitym wiolonczelistą, koncert na rzecz ubogich i chorych Polaków, z utworami Chopina i Mozarta. Wielokrotnie brała udział w wieczorach muzycznych w Hotel Lambert - z Tellefsenem, Alardem, Dubois-O'Meara, Gounodem, Franchommme'em współtworzących jej "Klub Mozartowski". Między 1856-58 kilkakrotnie była w kraju, występując solo i z towarzyszeniem orkiestry. (Lwów, Poznań 1857).

Na stałe mogła powrócić do kraju dopiero w 1867. We Lwowie (1867-69?) słuchał jej gry, zorganizował recitale i skorzystał z rad księżnej Aleksander Michałowski. W Krakowie (od 1869) prowadziła nadal dom otwarty, który wkrótce stał się pierwszym salonem muzycznym w mieście. Był on - jak podkreślała kronikarka tego czasu, M. Estricherówna, "czysto polski, przyciągał arystokrację i najwybitniejsze osobistości ze świata artystycznego, naukowego, literackiego oraz młodzież". W swoim kręgu promowała młodych, dobrze zapowiadających się artystów (np. Z. Stojowski grał w jej salonie w 1882 i 1884), występowała z nimi publicznie (skrzypkowie N. Biernacki, J.N. Hock), wspólnie z W. Żeleńskim w roli akompaniatora przybliżała nowy repertuar. Środowisko literacko-muzyczne okrzyknęło ją opatrznościową animatorką życia artystycznego miasta.

Do historii przeszły zwłaszcza dwie jej niezwykłe jak na owe czasy, publiczne imprezy muzyczne. Pierwszą był słynny odczyt hr. Stanisława Tarnowskiego o Chopinie, wygłoszony w sali Hotelu Saskiego 19 III 1871 (1892 opublikowany wraz ze szkicem o Grottgerze), na podstawie materiałów i informacji od promotorki artystycznego przedsięwzięcia, która w trakcie wykładu „służyła" ilustracją muzyczną. Wspominając to historyczne wydarzenie, jego współtwórca i świadek gry księżnej podkreślał, że "kiedy grała Chopina, dochodziła do ostatniej granicy jego romantyczności (...) - [ale nigdy] nie przesadziła jednego tonu, nie zbliżyła się do tego nadmiaru, przez który wdzięk staje się przesadą, prawda uczucia udaniem, styl i charakter manierą. Dochodziła do najdalszej granicy, ale nie przekraczała jej nigdy". Podobny w charakterze wieczór z utworami Mozarta wykonywanymi przez księżną w połączeniu z odczytem pianisty F. Bylickiego, odbył się w Krakowie 1 III 1882. Drugą inicjatywą Marceliny był cykl dwu pierwszych hist. koncertów zorganizowanych 21 III i 27 IV 1877 pod hasłem "Przez trzy wieki muzyki polskiej - od M. Gomółki do W. Żeleńskiego", (z utworami m.in. Gorczyckiego, Moniuszki, Dobrzyńskiego, Chopina). Wraz z mężem była protektorką Towarzystwa Muzycznego (1876), a także doprowadziła do otwarcia w Kr. Konserwatorium Muzycznego (1888).

Choć nie prowadziła systematycznej pracy pedagogicznej, przyczyniła się wydatnie do utrwalenia wiernego swemu mistrzowi kanonu interpretacyjnego jego dzieł. Praktycznych wskazówek dotyczących nauczania Chopina udzielała w Paryżu Cecylii Działyńskiej (1836-1899), pianistce i dziedziczce kórnickiej, która nazwała się znamiennie "Wnuczką Chopina po tonie". Na kanwie rad otrzymanych od Cz. opublikowała ona cykl Stu felietonów ("Kurier Poznański", 1878-1880) i artykuł Jak grać Szopena („Kurier Poznański" 24 XI 1892, nr 270; przedruk "Przegląd Muz.", Poznań 1926 nr 10). Dzięki wskazówkom księżnej, udzielonym w Paryżu pianiście i muzykografowi Janowi Kleczyńskiemu (1837-1895), powstały jego fundamentalne prace nad technicznymi i stylistycznymi podstawami nauczania i interpretacji dzieł Chopina. Próbę przedstawienia ich syntezy na podstawie własnych doświadczeń opartych na tradycji przejętej od jego słynnych uczniów (Czartoryskiej, C. O'Meara-Dubois, G. Mathias), zawarł w dwóch quasi źródłowych książkach: O wykonywaniu dzieł Chopina (Warszawa 1879) i w pracy Chopin w celniejszych swoich utworach (Warszawa 1886).

W późnych latach swego życia, utytułowana uczennica Chopina zdołała przekazać elementy wielkiej tradycji chopinowskiej również Natalii Janocie, córce Juliusza Janothy, profesor klasy fortepianu w warszawskim Instytucie Muzyki, uczennicy i przyjaciółce Clary Schumann. Janothówna, z powodzeniem koncertująca w całej Europie, przygotowała do druku angielski (Londyn 1896) i niemiecki (Lipsk 1898) przekład drugiej z prac J. Kleczyńskiego. We wstępie do tłumaczenia Chopin's Greater Works, opublikowała po raz pierwszy kilka fragmentów z ofiarowanego jej przez Czartoryską autografu szkiców Chopina do jego projektu Metody gry fortepianowej. Dzięki Janocie ukazała się drukiem w lipskim wydawnictwie Breitkopf & Härtel także młodzieńcza Fuga a-moll, wydana na podstawie kolejnego autografu podarowanego pianistce przez księżną.

Do końca życia, wraz z kilkoma innymi uczniami i przyjaciółmi Chopina - J.W. Stirling, Mme Dubois, Tellefsenem oraz Delacroix, Franchomme'em należała do grupy osób najwierniejszych testamentowi i pamięci kompozytora. Zgromadziła bogatą kolekcję chopinianów. Niektóre zamawiała osobiście u artystów; inne zakupiła najpewniej na licytacji mebli i przedmiotów po nim, przeprowadzonej 30 XI 1849 w Hotel de Ventes w Paryżu. Na jesieni 1881 znaczną część swej kolekcji ofiarowała do zbiorów Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie. Do zaproponowanego działu "Pamiątek chopinowskich". Po śmierci męża (9 VII 1886) zaprzestała publicznych występów muzycznych, poświęcając się bez reszty działalności charytatywnej. Pochowana na Cmentarzu Rakowickim, upamiętniona została secesyjną tablicę epitafijną w Bazylice Mariackiej z płaskorzeźbionym wizerunkiem autorstwa Stanisława R. Lewandowskiego (ok. 1908).

Bożena Weber


Bibliografia:

K. M. Górski, Ks. Marcelina Czartoryska, Kraków 1894
S. Tarnowski, Księżna Marcelina Czartoryska w: "Przegląd Polski", 1895, t. 116
Z. Kaluza, Chopin i Marcelina Czartoryska, w: "Ruch Muzyczny" 1974 nr 17
Z. Naliwajek, La necrologie de Chopin. L'album de la princesse Marcelina Czartoryska, w: La fortune de Frederic Chopin, red. F. Claudon, Paryż 1994
J. Lenkiewiczowa, Księżna Marcelina Czartoryska inicjatorka założenia «Pokoju z pamiątkami po Chopinie» w Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie, w: "Rocznik Biblioteki PAN w Krakowie", R. XLIII, Kraków1998
B. Weber, Chopin. Kobiety jego życia, Paryż 1999
T. Przybylski, Księżna Marcelina Czartoryska - animatorka życia koncertowego Krakowa w II poł. XIX wieku, w: "Musica Galiciana", red. L. Mazepa, t. V, Rzeszów 2000

 

Dedicated manuscripts:

Mazurka in A minor [Op. 67 No. 4]; Copy (Thomas Tellefsen)

By category: