Persons related to Chopin Persons related to Chopin

Ludwig van Beethoven

Ludwig van Beethoven

Ludwig van Beethoven

*17 XII 1770 Bonn, †26 III 1827 Wiedeń

We are sorry but the following text is not available in the English language
 

"Chopin jest wielkim, genialnym poetą muzycznym, którego właściwie tylko
w towarzystwie Mozarta albo Beethovena albo Rossiniego wymieniać się powinno
" - wyraził wielki poeta H. Heine o Chopinie. Schumann w recenzji z jednego z koncertów Chopina pisał z kolei: "Jak swego czasu np. Hummel szedł za głosem Mozarta i ubrał myśli mistrza w bardziej błyszczącą, powiewną szatę, tak Chopin idzie za Beethovenem".

Pierwszy kontakt Chopina z muzyką Beethovena musiał z pewnością nastąpić
w młodzieńczych latach warszawskich. Ponieważ jednak dzieła symfoniczne Beethovena nie były w Warszawie wykonywane ze względu na brak orkiestry - Chopin zaznajamiał się z nimi za pośrednictwem partytur, które sprowadzali warszawscy księgarze, przede wszystkim A. Brzezina. "Księgarnia A. Brzezina i Comp., odebrała ostatnim transportem z zagranicy różne nuty bardzo interesujące, jako to: Dzieła kompletne sławnego Beethovena [...]"[1] Z korespondencji kompozytora wiemy, że Chopin w księgarni Brzeziny bywał często, studiując sprowadzane nowości. Z żywą muzyką Beethovena zetknął się dopiero w Wiedniu. W programie wiedeńskiego koncertu Chopina z 11 sierpnia 1829 roku znalazła się Uwertura Beethovena.

Pełne entuzjazmu słowa Chopina na temat jednego z utworów Beethovena pochodzą z listu do Tytusa Wojciechowskiego z 10 października 1829 roku.  O poznanym na wieczorze u Kesslera Trio fortepianowym B-dur op. 97 napisał: "coś podobnie wielkiego dawno nie słyszałem". W istocie jednak dopiero Paryż dał Chopinowi sposobność poznania wielkich, późnych dzieł Beethovena, w tym IX symfonii, o czym donosił w liście do Józefa Nowakowskiego z 15 kwietnia 1832 roku. Znał także oratorium Jezus na Górze Oliwnej i operę Fidelio, o czym zaświadcza Wilhelm Lenz, wspominając, iż Chopin wręczył mu wyciąg fortepianowy Fidelia i polecił "by przez całe życie studiował to arcydzieło"[2]. Stosunek do Beethovena wyraził Chopin najpełniej w liście do Karoliny Belleville-Oury z 10 grudnia 1842 roku, w którym pisze: "pragnąłbym [...] wziąć udział w jednym z Jej wytwornych przyjęć, na których Pani tak cudownie oddaje tych, którzy są mistrzami nas wszystkich, wielkich autorów, jak Mozart, Beethoven i Hummel"[3].

Chopin nie tylko słuchał dzieł Beethovena, lecz także sam grywał je podczas prywatnych spotkań; wspomina o tym E. Delacroix w liście do F. Villon z 1846 roku: "Chopin grał mi Beethovena cudownie [...]". W repertuarze Chopina znalazły się Sonaty: As-dur op. 26, cis-moll op. 27 nr 2 "Księżycowa" i f-moll op. 57 "Appassionata". Zalecał także dzieła Beethovena swym uczniom, o czym wspomina w liście do Marii de Rozieres z 11 września 1844 roku: "Przed chwilą odbyła się lekcja, której przedmiotem była nowa Sonata Beethovena." Ch. Alkan donosi także w jednym z listów z 1845 roku, iż Chopin wykonywał symfonie Beethovena w transkrypcjach na fortepian.

Przywołane cytaty i opinie ukazują, jak głęboki szacunek żywił Chopin do Beethovena, do jakiego stopnia doceniał wielkość i znaczenie jego muzyki. Trudno natomiast byłoby wskazać na istnienie pokrewieństw wewnątrzmuzycznych między dziełami obu kompozytorów. Chopinolodzy zwracali uwagę na pewne refleksy beethovenowskie w Etiudzie c-moll op. 10, w której doszukiwano się pokrewieństw z Sonatą c-moll "Patetyczną" op. 13 i Sonatą c-moll op. 111. Bronarski sugeruje także związki niektórych ustępów młodzieńczej Sonaty c-moll Chopina z Sonatą c-moll "Patetyczną" Beethovena[4]. Niewątpliwie wspólną cechą obu twórców było traktowanie tonacji c-moll jako dramatycznej i patetycznej (np.: u Chopina: Etiuda c-moll op. 10, Preludium c-moll op. 28, Nokturn c-moll op. 48 nr 1).

Huneker wskazuje na podobieństwo tematu z Sonaty f-moll Beethovena i Preludium d-moll Chopina, pisząc, iż "jest to w całym znaczeniu tego słowa appassionata"[5]. W Fantazji-Impromptus cis-moll pojawia się z kolei pochód szesnastkowy podobny do niewielkiej kadenzy z finału Sonaty cis-moll op. 27 nr 2 Beethovena. Kinzler z kolei zwraca uwagę na pewne podobieństwa koncepcji ruchu Scherza cis-moll do scherza z IX Symfonii[6].

Bardziej ogólne pokrewieństwa zauważyć można w sposobie traktowania cyklu sonatowego i formy sonatowej, choć A. Einstein zaprzecza temu pisząc iż: "Zarówno jedna jak i druga [mowa o Sonacie b-moll op. 35 i Sonacie h-moll op. 58 Chopina] wolne są od wszelkich zależności od Beethovena [...]". Jednak już sam układ cyklu Sonaty b-moll przywodzi na myśl beethovenowską Sonatę As-dur op. 26 ze scherzem na drugim miejscu cyklu, wolnym marszem żałobnym i figuracyjnym finałem. Wspólną cechą sonat obu kompozytorów jest jednak przede wszystkim wielki ładunek emocjonalny, jaki zawarli w indywidualnie potraktowanych klasycznych wzorcach formalnych.

Oddziaływanie Beethovena przejawia się w podjętym przez Chopina gatunku scherza, traktowanego nie jako gatunek lekki, żartobliwy - zgodnie ze swym charakterem pierwotnym - lecz jako nośnik niezwykle silnej ekspresji fantastycznej i kontrastu. Chopin podjął ów beethovenowski typ scherza, nadając mu nowy, indywidualny wyraz i czyniąc z niego samodzielny gatunek muzyki fortepianowej.

Obu kompozytorów znamionuje śmiałość rozwiązań harmonicznych, wyjątkowa plastyczność w konstruowaniu tematów, operowanie niezwykle szeroką skalą dynamiczną, wyrazistymi kontrastami i gradacjami dynamicznymi. Ponadto cechuje ich wszechstronne wykorzystanie faktury fortepianowej traktowanej zawsze w sposób wybitnie indywidualny i różnorodny (nawet popularny od czasów wczesnego klasycyzmu bas Albertiego zostaje przekształcony przez Beethovena i Chopina w trudną technicznie figurę o szerokim ambitus i znacznej komplikacji melodycznej). Efekty kolorystyczne i wyrazowe osiągali obaj dobierając odpowiednio pedalizację i różnicując rejestry. U obu kompozytorów widoczny jest też wzrost znaczenia polifonii w dziełach późnych.

A. Einstein, choć nie zauważa żadnych pokrewieństw między obu kompozytorami, wskazuje na pewną ogólną cechę wspólną związaną z recepcją ich twórczości. Mówi bowiem, iż tak Beethoven z ostatnich Kwartetów smyczkowych jak i Chopin w swej ostatniej Sonacie op. 65, nie byli doceniani przez współczesnych, dzieła te skierowane były bowiem do pokoleń następnych, zdolnych je przyjąć i zrozumieć.

Magdalena Chylińska 

Bibliografia
L. Bronarski: Szkice chopinowskie. Kraków 1961
F. Hoesick: Chopin, życie i twórczość. Kraków 1962 - 1966
J. Huneker: Chopin - człowiek i artysta. tłum. J. Bandrowski. Lwów, Poznań 1922
M. Kubień-Uszokowa: Stosunek Chopina do Beethovena w: Chopin a muzyka europejska. Katowice 1977
M. Tomaszewski: Chopin. Człowiek, dzieło, rezonans.wyd. II Kraków 2005


[1] "Kurier Warszawski" 15.06.1829
[2] M. Kubień-Uszokowa: Stosunek Chopina do Beethovena w: Chopin a muzyka europejska. Katowice 1977 s. 29
[3] Korespondencja Fryderyka Chopina. zebrał i oprac. B. Sydow. T.2 Warszawa 1955 s. 76
[4] L. Bronarski: Szkice chopinowskie. Kraków 1961 s. 183
[5] J. Huneker: Chopin - człowiek i artysta. tłum. J. Bandrowski. Lwów, Poznań 1922 s. 185-186
[6] Hartmuth Kinzler: A Scherzo by Beethoven as a Model for Chopin's Opus 39, w druku.

 

By category: