Chopin's letters Chopin's letters

Do Juliana Fontany w Paryżu

Palma, 3 grudnia 1838

Sender: Fryderyk Chopin (Palma)

Addressee: Fontana Julian (Paryż)


Palma, 3 grudnia 1838

Mój Julianie!

Nie dawaj congé[1] mojemu mieszkaniu ani ci mogę manuskryptu posłać, bom nie skończył. Chorowałem przez te ostatnie dwa tygodnie jak pies: zaziębiłem się mimo 18 stopni ciepła, róż, pomarańcz, palm i fig. 3 doktorów z całej wyspy najsławniejszych: jeden wąchał, com pluł, drugi stukał, skądem pluł, trzeci macał i słuchał, jakem pluł. Jeden mówił, żem zdechł, drugi - że zdycham, 3-ci - że zdechnę. A ja dziś jak zawsze, tylko Jasiowi darować nie mogę, że mi w przypadku bronchite aiguë[2], której u mnie zawsze spodziewać się mógł, żadnej konsultacji nie dał. Ledwo żem wstrzymał, żeby mi krwi nie puszczali i żadnych wizykatorii nie stawiali ani zawłok robili, a grâce[3] Opatrzności dziś jestem po staremu. To jednak ma wpływ na Preludia, które Pan Bóg wie kiedy dostaniesz. Mieszkać będę za parę dni w najpiękniejszej w świecie okolicy: morze, góry, co chcesz. Mieszkać będę w starym, ogromnym, opuszczonym, zrujnowanym klasztorze kartuzów, co Mend[izabel] wypędził jakby dla mnie. Blisko Palmy, nic cudniejszego: krużganki, cmentarze najpoetyczniejsze, słowem, dobrze mi tam będzie. Tylko jeszcze fortepianu nie mam. - Pisałem do Pleyela, rue de Rochechouard, prosto. Dowiedz się... Powiedz, żem nazajutrz mocno zasłabł, żem znów zdrów. Zresztą, niewiele mów o mnie ani o manuskryptach. Pisz do mnie: jeszcze żadnego listu od Ciebie nie mam. - Powiedz Leonowi, że jeszczem nie przysłał Preludie Albrechtowi, że ich bardzo kocham i do nich napiszę. Rzuć sam mój list do Rodz. na bursę i pisz. Jasia ściskam.

Ch.

Nie mów ludziom, żem chorował, bo zrobią bajkę.

[Notatka Fontany: "odebr. 3 stycz. (1839)".]

 


 

[1] N i e  d a w a j  c o n g é - nie wypowiadaj mojego mieszkania.


[2] B r o n c h i t e  a i g u ë - ostry bronchit.


[3] G r â c e - dzięki.

Sender Addressee