Chopin's letters Chopin's letters

Katarzyna Diller de Pereira do Fr.  Chopina w Paryżu

Wiedeń, 6 sierpnia 1841

Sender: Diller de Pereira Katarzyna (Wiedeń)

Addressee: Fryderyk Chopin (Paryż)


Tysiączne dzięki, mój najdroższy Panie, za miłe słowa, które mi od Pana wręczyła panna Fryderyka Müller. Każde słowo z ręki Pana warte jest tyle co cała stronica, a sto zdań nie powiedziałoby mi więcej niż to, co znajduję i czytam w tych kilku słówkach przyjaźni skreślonych przez mego drogiego i kochanego Fryderyka, bo one w sposób równie prosty, jak wzruszający wyrażają uczucia i tkliwą pamięć, którą Pan dla mnie żywi. Wyczytałam w nich to wszystko; czuję się zaszczycona i szczęśliwa, a pragnąc się odwdzięczyć za ogromną przyjemność, jaką mi sprawiło pismo Pana, posyłam Panu przez naszego drogiego przyjaciela Dessauera małą sakiewkę, którą zaczęłam robić na dzień Jego urodzin! Jest zupełnie podobna do tej, którą zrobiłam dla mego drogiego przybranego syna, Pańskiego brata z wyboru. Proszę łaskawie przyjąć tę małą pamiątkę, noszącą barwy Pańskiej ojczyzny, oraz tyle serdecznych życzeń szczęścia, że gdyby nie przyjaciel Dessauer, który je Panu na swój sposób wyrazi, mógłby Pan niemal w nie uwierzyć. Oby Niebo Pana błogosławiło i obsypywało Go wszystkimi rozkoszami i powabami życia, jakich Pan tylko pragnie. Oszalałam na punkcie Chopina od chwili, gdy Pańska czarująca uczennica - która mówiła tylko o Panu wzruszając nas do głębi serca — doręczyła mi dowody Pańskiej zawsze jednakiej przyjaźni. Jakże to wiele mówi! List od naszego kochanego Chopena [!], tak dobry jak krótki; niniejsza z tym! Wiem, ile to poświęcenia Pana kosztuje: dlatego dziękuję za dowód, że serce Pana mówi do mnie całkiem szczerze, i za to, że mogę bez wyrzutów sumienia oddać się szczęściu, które mi dała pamięć Pana. Adieu, mój synu najdroższy! Kochaj mnie zawsze trochę i myśl o Twojej starej mateczce — często i wiele. A kiedy będzie Pan bardzo dobrze usposobiony i zechce mi sprawić przyjemność, wówczas (wybacz mi moją śmiałość) przyślij mi swój portret jako pendant do portretu Dessauera dem lieben Schmerzensohn[1], który podarunkiem tym sprawił mi szaloną radość, ogromną i nieporównaną. Odnalazłam naszego Dessauera: zawsze taki sam, lecz nie mogłam wiele cieszyć się urokiem jego miłego towarzystwa, gdyż biedaczek bardzo źle się czuł tu u nas. Z tego powodu odmawiamy sobie przyjemności zatrzymywania go dłużej. — Więc niech go Pan zabiera, lecz proszę strzec go i opiekować się nim tkliwie, mój drogi i dobry Panie! Ach, gdybym mogła! gdybym była wolna! Nie pozwoliłabym mu wyjechać samemu. Pojechałabym wraz z nim, ażeby chronić go przed wszelkim niebezpieczeństwem. I ażeby zobaczyć go znów razem z moim kochanym Fryderykiem. Adieu — proszę myśleć o mnie. Katarzyna Mateczka.


[1] Dem lieben Schmerzensohn (niem.) — kochanemu dziecku boleści.

Oryginał:
Mille et mille remerciements, mon chérissime ami, des aimables mots que vous m'avez adressés par Mlle Frédérique Mùller. Chaque mot de votre main compte pour une page — et plus de cent phrases ne me diraient pas plus que je ne trouve et que je lis dans ces petits mots d'amitié tracés par mon cher et bon Frédéric, et qui prononcent d'une manière aussi simple que touchante les sentiments et le souvenir tendre que vous me portez. J'y trouve tout cela, moi, j'en fais ma gloire et mon bonheur, et en revanche du plaisir infini que vos caractères m'ont donné, je vous envoie par notre cher ami Dessauer une petite bourse, que j'avais commencée pour votre fête! Elle est le pendant exact d'une toute pareille, que j'ai faite à mon cher fils adoptif — le frère de votre choix. Permettez que je vous offre ce petit souvenir qui porte les couleurs de votre pays — et tant de bons voeux pour votre bonheur. que — si ce n'était pas l'ami Dessauer qui vous les exprime à sa manière — vous n'y croiriez presque pas. Que le ciel vous bénisse! et vous comble de toutes les jouissances, de tout le charme de la vie que vous désirez! J'ai raffolé de Chopin! dès que votre charmante écolière — qui n'a parlé que de vous dans le trouble de nos coeurs — m'a remis les témoignages de votre amitié toujours égale. Ce que cela veut dire!! Une lettre de notre bien-aimé Chopetz aussi bonne qu'elle est courte; n'importe! Je connais le sacrifice que cela vous coûte; c'est pourquoi je vous remercie de m'avoir prouvé que votre coeur me parle, sans gêne; et que je puisse m'abandonner sains remords au bonheur dont votre souvenir m'a pénétré. Adieu, mon chérissime fils. Aimez-moi toujours un peu; et pensez à votre vieille maman — souvent et beaucoup. Mais, si un jour vous êtes très bien disposé, à me faire plaisir, alors (excusez ma hardiesse) envoyez-moi votre portrait, en pendant à celui de Dessauer(1), dem lieben Schmerzen-Sohn qui m'a fait par ce cadeau un plaisir fou — infini — sans égal! Je l'ai retrouvé toujours le même, notre Dessauer, mais je ne pouvais pas goûter beaucoup des charmes de sa société intime; car le pauvre était bien souffrant ici chez nous. C'est pourquoi nous nous refusons de le retenir plus longtemps auprès de nous. — Reprenez-le, mais gardez-le, soignez-le bien doucement, mon cher et bon ami! — Ah! si je pouvais! si j'étais libre! Je ne le laisserais pas partir seul! J'irais avec lui, pour le garantir de tout mal! Et pour retrouver réuni avec lui, mon cher Frédéric. Adieu — pensez à moi. Catherine Mammine.
Sender Addressee