Chopin's letters Chopin's letters

Justyna Chopin do Fr. Chopina w Paryżu

[Warszawa, ok. połowy marca 1842]

Sender: Chopin Justyna (Warszawa)

Addressee: Fryderyk Chopin (Paryż)


Kochany Fryderyku. Przecie po upłynionych trzech miesiącach odebraliśmy upragniony list od Ciebie. Dałeś koncert, wiedzieliśmy z gazet, że go dasz i żeś go już dał, tym przykrzej, że nic od Ciebie; nie podobno, abyś przez tak długi czas nie znalazł godziny wolnej, aby Rodzicom donieść o sobie i o nich się dowiedzieć. Zmartwiłeś nas bardzo, a to zapewne mimowolnie. Zapomniałeś o tym, kochane dziecko, że starzy Rodzice tylko wami żyją i codziennie Boga proszą o zdrowie i błogosławieństwo dla was, i nie przestają Mu dziękować za Jego dobrodziejstwa na Ciebie zlane. Zdrowie, dobre mienie, sława, jakiej Ty doznajesz, wszystko od Jego przenajświętszej Opatrzności pochodzi: jakżeś Mu powinien codziennie wraz z nami być wdzięcznym, a zobaczysz, że Ci będzie dopomagał we wszystkich Twoich dobrych zamiarach, i będziesz szczęśliwy. Nie miej za złe Ojcu, że Ci zawsze przypomina o przyszłości; wierz mi, że czas by był o niej troszkę pomyśleć. My, jako starzy, z doświadczenia Ci to mówimy, a troskliwi o Ciebie, chcielibyśmy Cię widzieć szczęśliwym i spokojnym; a trudno o nią, kiedy nie ma choć cokolwiek zapewnionego na później. — Myślałam tu bardzo o Tobie, moje drogie dziecko, w dzień urodzin i imienin Twoich i przesyłałam Ci w duszy moje życzenia modląc się o pomyślność Twoją. Niech Cię Bóg błogosławi i ma ciągle w swojej opiece. — Mój drogi, mam do Ciebie prośbę, czyli interes, bo matka nie powinna dziecka prosić, a dobre dziecko i szczere, jeżeli może bez uszczerbku własnych potrzeb, a broń Boże pożyczki na to, powinno* powiedzieć otwarcie: tak lub nie. Mam nadzieję, że tak sobie ze mną postąpisz, bo gdyby nie to, nigdy bym Ci nie wspomniała o tym. Taka rzecz: winnam trzy tysiące złotych polskich; Ojciec o tym nie wie; gdyby wiedział, zmartwiłby się bardzo, a naturalnie trzeba je oddać, więc jeżeli będziesz mógł w przeciągu roku, nie razem, ale częściowo, ich przysłać, to mi napisz na ręce Barcinskiego. Powiesz sobie: teraz widzę, dlaczego mię matka do oszczędności namawia; wierz mi, że nie dla mojego resu, ale dla Twojego dobra. Ściskam Cię serdecznie prawdziwie kochająca Cię Matka.

Sender Addressee