Chopin's letters Chopin's letters

Ludwika Jędrzejewiczowa do Fr. Chopina w Paryżu

 

Sender: Jędrzejewiczowa Ludwika

Addressee: Fryderyk Chopin (Paryż)


Mój najdroższy Fryderyku. Dopiero dziś Ci winszujemy i życzymy za 1 i 5 marca; nie pisaliśmy, bośmy listu czekali, a wiedząc o koncercie, później zdawało nam się, że czekasz, jak się uda, aby nam donieść, i tak się też stało. Bogu dzięki, że jest list, bo był bardzo do zdrowia i spokojności Rodziców potrzebny. Recenzję z „Gazette de France" wolę. „Musicale" nie umywała się do owej zeszłorocznej. Zawsze Fryc jest jeden, któremu będą się jeszcze dziwili nie sto razy i ekstazjowali tak, jak nad ostatnimi kompozycjami, które, mówił Nowakow[ski], że są nadzwyczajne, piękniejsze nad najpiękniejsze Twoje. Dobrze, że świat muzykalny kontent; cieszą się, że może kiedy zaczniesz się dawać słyszeć, i dopytują się. Niech czekają; może się i doczekają tak, jak ja w myśli widzenia Cię kiedy. Mój najdroższy, dziękuję Ci i za Turo[wską], i Wasi[lewskiego], oboje kontenci, zadowoleni, zachwyceni; bardzo dobrze. Kiedy Meyerbeer tak napisał, to i mnie się nie dziw, tym bardziej że się mniej znam, a więcej byłam związana z powodu Ciebie. Doskonała Twoja definicja, ale może jeszcze po pracowawszy będzie co z tego; a pretensja dziwna do figurowania miasto Viardot Garcia. Bieda to ta miłość własna. Gdybyś ją miał w miasto godności właściwej, nie byłbyś tym czym jesteś. Miej tak dalej sławę i przyjaźń, i szacunek świata; bądź zdrów, wesół, szczęśliwy; niech Ci nigdy na niczym nie zbywa i kochaj nas, i dla zadość uczynienia kochanemu Papce une poire pour la soif (chociaż Ci nie zupełnie do smaku); oto są nasze życzenia. — Mój drogi, wiesz już o naszym smutku. Nie uwierzysz, jak nam wiele brakuje, bo tego przyzwyczajenia nic nie zastąpi; poczciwy stary, i przy mnie skończył. Dowiedziawszy się późno o jego słabości poszłam nazajutrz rano go odwiedzić. Przyszedłszy powiadam mu, że tak nam przykro, żeśmy nic nie wiedzieli; synowa, czy jak, powiada, że wujaszek tak raptem zasłabł, my we środę dopiero etc., a on na to: we wtorek, i to był ostatni wyraz. Potem stracił starowina przytomność i wkrótce skończył; przyszłam w kwadrans na 10-tą z rana, a o 10 1/2 już go nie było-. Ciągle stoi przed oczami. Szkoda go; nie umarł, jak chciał; wiele filantropijnych miał myśli, które z nim zagrzebane, a klucz, który miał przy chustce od nosa przywiązany, w ręce do niego przywiązanych przeszedł. Sądząc po sobie, nas się bali, a stary nie miał tej pociechy, że przez 6 dni chorując widział z nas kogo; dopiero w wigilię śmierci, i to gdyby nie ten sam doktor, co u niego bywał, odwiedził Rodziców, dopiero po śmierci bylibyśmy się dowiedzieli, że po nim, gdyż nawet gospodarz domu kilka dni o jego słabości nie wiedział. — Ojciec dużo skłopotany, tym bardziej że to tak w jednym roku: i Brucki, i Ży[wny], i Siebert. — Artôt robił furorę Twoim Mazurkiem; cóż się też działo na teatrze! Ojciec aż się rozpłakał i nic nie kaszlał. Artôt przysłał lożę, grzeczny, tribu[t] rendu par tous les artistes[1] z powodu ich franka rodzicom Twoim[?]. Nak[wąska] dziwi się, że ja nie odpisuję, a ja się dziwiłam, na co odpisywać. Teraz już rzeczy się wyjaśniły, jeżeli znajdziesz, to przyślij; już podobno wraca. — Już się też nie godzi, żeby w Paryżu nie wiedzieli, ile córek ma George S.; cóż War[szawie] się dziwić, jeżeli dziwne piszą rzeczy. — U nas tu teraz mnóstwo autorów i -rek; piszą i czytają, i gadają wiele! — Ja jadę tego roku do Ciechocinka z dziećmi; będę od granicy milkę, niedaleko Szafarni, Torunia, gdzieś kiedyś przebywał. — Cóż Ty z sobą robisz? Kto wie, czy nie zobaczysz Lebruna, doktora z żoną, tego lata, bo się w Twoje strony wybierają; ona cieszy się na Ciebie. Wiele ludzi jeszcze Cię zobaczy, nim na nas przyjdzie kolej; aby przyszła tylko! — Adieu, mój drogi, pisz prędzej, bo nie masz wyobrażenia, co to za niespokojność. Bądź zdrów, kochaj nas. Ściskamy Cię z duszy oboje. Dzieciaki całują rącie. — Wszystkim znajomym ukłony. Czy to słuszną furorę robi ta 6-letnia pianistka w Paryżu?


[1] Tribu[t]... artistes — powinność oddana przez wszystkich artystów.
Sender Addressee