Chopin's letters Chopin's letters

Maria Wodzińska do Fr. Chopina w Paryżu

[Drezno, wrzesień 1835]

Sender: Wodzińska Maria (Drezno)

Addressee: Fryderyk Chopin (Paryż)


Chociaż Pan nie lubi ani odbierać, ani pisać listów, chcę jednak skorzystać z wyjazdu p. Cichowskiego, by przesłać Panu wiadomość z Drezna o tym, co się tu działo od czasu pańskiego wyjazdu. Będę zatem jeszcze Pana nudzić (ale już nie graniem). W sobotę, kiedy Pan nas opuścił, wszyscy chodziliśmy smutni, z oczami pełnymi łez, po tym salonie, gdzie kilka minut temu należał Pan jeszcze do naszego grona. Ojciec mój nadszedł wkrótce i był zmartwiony, że nie mógł się z Panem; pożegnać. Moja matka ze łzami przypominała nam co chwila jakiś szczegół z pobytu „swego czwartego syna, Fryderyka" (jak mówi do mnie). Feliks miał minę całkiem zgnębioną; Kazimierz chciał, jak zazwyczaj, figle płatać, ale tego dnia mu się nie udawały, gdyż robił z siebie pajaca na pół z płaczem. Ojciec mój żartował z nas i sam śmiał się, jedynie dlatego, żeby nie płakać. O godzinie jedenastej przyszedł nauczyciel śpiewu; lekcja poszła nader źle, nie mogliśmy śpiewać. Pan był przedmiotem wszystkich rozmów. Feliks wciąż mnie prosił o Walca (ostatnia rzecz, którą otrzymaliśmy i słyszeliśmy graną przez Pana). Znajdowaliśmy przyjemność; oni w słuchaniu, a ja w graniu, bo przypominał nam brata, który przed chwilą nas opuścił. Zaniosłam go do oprawy; Niemiec zrobił wielkie oczy na widok jednego tylko arkusza (nie wiedział ów Niemiec, przez kogo był napisany). Nikt nie jadł obiadu: ciągle spoglądaliśmy na Pana zwykłe miejsce przy stole, a potem również na kącik Frycka. Krzesełko zawsze stoi na swoim miejscu i zapewne tak ciągle będzie, póki my w tym mieszkaniu zostaniemy. Wieczorem zaprowadzono nas do ciotki, ażeby uniknąć smutku tego pierwszego wieczoru, którego Pan już nie miał spędzić z nami. Ojciec przyszedł po nas mówiąc, że byłoby dla niego niepodobieństwem, tak jak dla nas, pozostać w tym domu tego dnia. Doznaliśmy wielkiej ulgi opuszczając miejsce, które nazbyt nasze smutki przypominało. Mama rozmawia ze mną tylko o Panu i o Antosiu. Gdy brat mój będzie w Paryżu, proszę o nim choć trochę pomyśleć, błagam Pana. Gdyby Pan wiedział, jak oddanego w nim masz przyjaciela! Trudno znaleźć takiego jak on przyjaciela. Antoni ma poczciwe serce, aż nadto nawet, bo zawsze jest wyzyskiwany przez innych; a ponieważ jest bardzo niedbały, nie myśli nigdy o niczym, a przynajmniej rzadko. Myśmy już mu tyle razy przemawiali do rozsądku, lecz sądzę, że wywoła to większy skutek, jeśli to usłyszy od Pana. Wiem, jak Pana kocha, i jestem pewna, iż Pana słowa będą dla niego wyrocznią. Na miłość Boską, nie bądź Pan dla niego obojętny. Jakże będzie szczęśliwy, gdy — będąc daleko od swej rodziny — znajdzie serce przyjazne, które go zrozumie. Nie piszę Panu nic więcej. Pan zna Antoniego dobrze, pozna go Pan jeszcze lepiej. Powie Pan potem o nim, że chce się wydać gorszym, niż jest. Gdyby Pan cudem jakim chciał pisać: Jak się macie? Zdrów jestem. Nie mam czasu więcej pisać; proszę dodać tak lub nie w odpowiedzi na pytanie, które Panu zadam: czy Pan komponował? „Gdybym ja była słoneczkiem na niebie, nie świeciłabym, jak tylko dla ciebie" otrzymałam w tych dniach, lecz nie mam odwagi tego śpiewać, gdyż boję się, skoro to Pańskie, żeby nie wyszło całkiem zmienione, jak np. Wojak. Nie przestajemy żałować, że się Pan nie nazywa Chopiński lub że nie ma innej oznaki, że Pan jest Polakiem, bo w ten sposób Francuzi mogą sprzeczać się z nami o zaszczyt, że jesteśmy Pana rodakami. Ale za długo piszę. Czas Pana jest taki cenny, iż rzeczywiście zbrodnią jest zabierać Mu go na czytanie moich gryzmołów. Zresztą z pewnością nie będzie ich Pan czytał w całości. List małej Maryni pójdzie w kąt po przeczytaniu kilku słów. Nie mam więc powodu robić sobie wyrzutów, że kradnę czas Pański. Z Bogiem (po prostu). Przyjaciel z czasów dzieciństwa nie żąda frazesów. Mama ściska Pana czule. Ojciec i bracia ściskają najserdeczniej (nie, to za mało) naj... już nie wiem sama, jak powiedzieć. Józia, która nie mogła pożegnać Pana, poleca mi wyrazić żal z tego powodu. Pytałam Tereni: „Co mam powiedzieć od ciebie Fryderykowi?", a ona odpowiedziała mi: „Uściskać go mocno i serdecznie ode mnie pozdrowić". Bóg z Panem! Maria. P. S. W chwili gdy Pan wsiadał do powozu, zapomniał Pan na fortepianie ołówka ze swego pugilaresu. Musiało być bardzo niewygodnie bez niego w drodze; a my go tutaj chowamy — z uszanowaniem, jak relikwię. Za koneweczkę jeszcze raz ślicznie dziękuję. Mlle Wozinska przyszła do mnie dziś rano z wielkim odkryciem: „Siostro Mario," ja wiem (rzekła do mnie), jak się wymawia «Chopin» po polsku — Chopena".


Oryginał:
Quoique vous n'aimiez ni à recevoir, ni écrire des lettres, je veux pourtant profiter du départ de Mr Cichowski pour vous donner des nouvelles de Dresde depuis vous. Je vais donc encore vous nudzić (ale już nie graniem). Samedi, lorsque vous nous quittâtes, chacun de nous se promenait triste, les yeux remplis de larmes, dans ce salon, où quelques minutes avant nous vous comptions encore parmi nous. Mon père rentra bientôt et fut désolé de n'avoir pas pu vous faire ses adieux. Ma mère en pleurs nous rappelait à chaque instant quelque trait „de son quatrième fils Frédéric" (comme elle me dit). Félix avait une mine toute abattue; Casdniir voulait faire des plaisanteries comme à son ordinaire, mais ce jour-là elles ne lui réussissaient pas, car il faisait le paillasse moitié pleurant. Mon père se moquait de nousi et il riait lui même, uniquement pour ne pas pleurer. A onze heures vint le maître de chant; la leçon alla fort mal, nous ne pouvions pas chanter. Vous étiez le sujet de toutes les conversations. Félix me demandait toujours la Valse (dernière chose que nous avions reçue et entendue de Vous). Nous trouvions du plaisir: eux à l'écouter, moi à la jouer, car elle nous rappelait le frère qui venait de nous quitter. Je l'ai portée à relier; l'Allemand a ouvert de grands yeux, quand on lui a montré une seule feuille; (il ne savait pas, le Niemiec, par qui elle avait été écrite). Personne n'a dîné: on regardait toujours votre place habituelle à table, puis aussi kącik Frycka. Krzesełko zawsze stoi na swoim miejscu i zapewne tak ciągle będzie, póki my w tym mieszkaniu zostaniemy. Le soir on nous conduisit chez ma tante pour nous éviter la tristesse de cette première soirée, à laquelle vous n'auriez pas assisté. Mon père vint nous prendre, disant qu'il lui serait impossible ainsi qu'à nous, de rester dans cette maison ce jour-là. Nous éprouvâmes un grand bien à quitter un lieu qui renouvelait trop nos peines. Maman ne cause avec moi que de vous et d'Antoine. Quand mon frère sera à Paris, pensez un peu à lui, je vous en supplie. Si vous saviez, quel ami dévoué vous avez en lui! Un ami comme il est rare d'en trouver. Antoine a un coeur excellent, même trop, car il est toujours la dupe des autres; et puis il est fort négligent, il ne pense jamais à rien, ou du moins rarement. Nous lui avons déjà tant parlé raison, mais je crois que venant de vous, elle ferait beaucoup mieux son effet. Je sais, comme il vous aime, et je suis sûre que vos paroles seront oracp.es pour lui. De grâce, ne soyez pas indifférent avec lui. Comme il sera heureux, éloigné de sa famille, de trouver un coeur ami pour le comprendre. Je ne vous dis plus rien. Vous connaissez bien Antoine, et vous le connaîtrez encore mieux. Vous direz après de lui qu'il veut paraître plus méchant qu'il ne l'est. Quand vous aurez par miracle le désir, d'écrire: Jak się macie? Zdrów jestem. Nie mam czasu więcej pisać, ajoutez, je vous prie, oui ou non en réponse à la question que je vais faire: avez-vous composé? — „Gdybym ja była słoneczkiem na niebie, nie świeciłabym, jak tylko dla ciebie", je l'ai reçu ces jours-ci, et je n'ai pas le courage de le chanter, car je crains, si cela est de vous, que ce ne soit tout-à-fait changé, comme p. e. Wojak. Nous ne cessons de regretter que vous ne vous appeliez pas Chopiński ou enfin qu'il n'y ait pas d'autre marque que vous êtes Polonais, car de cette manière les Français pourraient nous disputer la gloire d'être vos compatriotes. Mais je suis trop longue. Votre temps est si précieux que c'est vraiment un crime de vous le faire passer à lire mes gribouillages. Au reste vous les lirez pour sûr pas en entier. List małej Maryni pójdzie w kąt po przeczytaniu kilku słów. Je n'ai donc plus à me reprocher le vol de votre temps. A Dieu (tout simple). Un ami d'enfance ne demande pas de phrases. Maman vous embrasse tendrement. Ojciec mój i bracia ściskają najserdeczniej (nie, to za mało), naj... już nie wiem sama, jak powiedzieć. Joséphine n'ayant pas pu vous faire ses adieux, me charge de vous exprimer ses regrets. Je demandais à Thérèse: „que dois-je dire à Frédéric de ta part?" elle me répondit: „l'embrasser bien et lui faire bien des compliments". A Dieu! Maria. P. S. Au moment de monter en voiture vous avez oublié sur le piano le crayon de votre portefeuille. Musiało być bardzo niewygodnie bez niego w drodze; a my go tutaj chowamy — respectueusement comme des reliques. Za koneweczkę jeszcze raz ślicznie dziękuję. Mlle Wozinska vint ce matin avec une grande découverte chez moi. „Ma soeur Maria, je sais (me dit-elle), comme on dit «Chopin» en polonais — Chopena".
Sender Addressee