Chopin's letters Chopin's letters

Teresa Wodzińska do Fr. Chopina w Paryżu

[Drezno], 14 września 1836

Sender: Wodzińska Teresa (Drezno)

Addressee: Fryderyk Chopin (Paryż)


Kochany Fryderyku! Podług naszego układu przesyłam na ręce Twoje list do Pani Nakwaskiej; już to od dwóch dni byłabym zrobiła, gdyby nie ząb, który wyjąć kazałam po Twoim wyjeździe i z okazji tej bardzo cierpiałam. Odżałować nie mogę, żeś odjechał w sobotę; w dniu tym byłam cierpiąca, nie mogłam się dość zająć Szarą godziną, krótko o tym mówiliśmy. Nazajutrz byłoby było dłużej. P. Girardin powiada: „En toute chose le lendemain est un grand jour — nous l'avons devant nous"[1] Nie myśl, ażebym ja odwołała to, co mówiłam, nie; ale trzeba było przedsięwziąć drogę, którą iść trzeba. Dotąd będę Cię tylko prosić o milczenie; zachowaj się zdrowo, wszak od tego wszystko zależy. Kazio przyjechał w niedzielę. Jakże go znalazłam innym od czasu, jak wyjechał. Jeżeli w Czechach powietrze jest napełnione opium, to tam niezawodnie szalejem (Digitalis). Jakaż to perspektywa dla Marii! Kto wie, jaka za rok będzie. Józię tu zostawiam z panną Mallet, a z wiosny sama przybędę i znowu do wód się udam. To jest mój projekt, a Bóg da, że do skutku przyjdzie. Jeżeli Bóg da, że Antoś zdrów wróci, zachęcaj go do pracy, niech się uczy, co może, bo bracia jego niewiele umieją, a wstyd by było, aby kobiety wyżej od wszystkich braci być miały. Teraz nic mu przesłać nie mogę, bo (jak Kazio mówi) że Ojciec najbogatszy w całej prowincji, musi żyć stosownie do tego; dobrze to jest, ale, podług mnie, źle dać z głodu umrzeć dlatego dziecku. Skoro przybędę do Warszawy, to na Twoje ręce prześlę dla Antosia, co będę mogła, a teraz proszę Cię, jeżeli masz jaką o nim wiadomość, to udziel mi tejże. Ja tu od dziś jeszcze dwa tygodnie bawić będę, a na 15 października będę już w Warszawie, bo na ten dzień ma się ślub odbyć. Będę widziała rodziców i siostry Twoje; powiem im, żeś zdrów i wesół, chociaż o Szarej godzinie nie wspomnę. Bądź jednak pewny mojej ku Tobie przychylności; dla dopełnienia mego życzenia i wypróbowania tych uczuć trzeba koniecznie tej ostrożności. Adieu! Chodź spać o 11-tej, do 7-go stycznia używaj za napój l'eau de gomme. P. Matuszyńskj się ze mną zgodzi, a jak Skórzewski okażesz się w Marienbad lub Franzensbrun. Bądź zdrów, kochany Frycku, błogosławię Cię z duszy jako kochająca Cię m[atka]. T. W. Maria przesyła Ci pantofle przez p. Germany. Są troszkę duże, ale dodaję, abyś wełniane nosił pończochy; tak osądził Paris, a wnoszę, że będziesz posłuszny, wszakżeś obiecał. Wreszcie zważ, że to jest czas próby.


[1] En toute... devant nous — jutro jest zawsze wielkim dniem — mamy je bowiem przed sobą.
Sender Addressee