Chopin's letters Chopin's letters

Teresa Wodzińska do Fr. Chopina w Paryżu

[Drezno], 2 października [1836]

Sender: Wodzińska Teresa (Drezno)

Addressee: Fryderyk Chopin (Paryż)


Mój drogi Frycku! Wdzięczna Ci jestem za doniesienie mi cośkolwiek o Antosiu. Wczorajszego dnia odebrałam Twój list i przyznam się, że tylko za nim oczekiwałam. Pojutrze wyjeżdżam, i za 12 dni będę w Warszawie i za Ciebie uściskam Twoich rodziców i siostry. Pisz do nas, ile razy tylko czas Ci pozwoli; adresuj — à — pr. Adresse des Herrn J. G. Adolph zu Thorn, par Berlin. Tak wszystkie listy odbieram. Proszona jestem, abym do Ciebie pisała, polecając Ci Byczkowskiego, malarza, któremu stąd wyjechać kazali. Mało go znam, ale o ile tyle, zdaje mi się, dobry człowiek, a co najwięcej za nim mówi, że nieszczęśliwy. Uważałam z listu Twego, że tylko przyrzekasz święcie dopełnić rozkazów moich kłamiąc, bo nic, ani czyli wełniane pończochy do pantofli nosić będziesz, ani czyli przed 11-tą spać się kłaść będziesz, nie piszesz; tylko że już pani Nakwaskiej jak Kunzel skłamał. A propos, Kunzel już powrócił; dąsa się, żeś u Kasklów nie był, i na mnie się o Ciebie wiele osób krzywi; i kredyt przez Ciebie stracę. Tak to na tym świecie. Maria bardzo prosi, abyś pantofle nosił co dzień, i jeżeli jaką okazję znajdziesz, o nowe romansiki, które zapewne na Nowy Rok padać będą. Józia dosyć spokojnie zostaje, cieszy się na nasz powrót i obiecuje wiele. Mój Boże, czy tylko ja będę mogła przybyć tak, jakbym chciała i gdzie! Nic nie wiem, czyli interes załatwiono, bo jak powiadam, źli na mnie za Ciebie i tyle tylko Kaskel powiedział mi: „J'ai donné l'ordre."[1] Z Warszawy do Ciebie napiszę, a teraz powtarzam, abyś się ochraniał, a reszta wszystko dobrze. P. Osso. ukłony od nas. Brat jej tu tylko na dzień jeden był; zdrów. P. Mallet kłania ślicznie, o Grzymałę pyta; nieszczęśliwa pasja! Portret Twój tak znajdują podobnym, że Maria powiada, iż to jej reputację artystki ustali. Odtąd zrobiła portret Madejowej i Ciccarellego, bo tak o to prosił; w 2-ch sesjach, podobny nadzwyczajnie. Wracam się do Byczkowskiego. Jak go zobaczysz, nie zapomnij powiedzieć mu, że ja do Ciebie pisałam i że go przez to już znasz. Izabelka Plater prosiła mnie, aby pisać do Ciebie polecając Ci jego, a wiesz, że ja ją tak kocham, że nie wiem, czyli jest wielka różnica między nią i Marią. Terenia często Cię wspomina: elle bien des compliments.[2] P. Mallet, Józia, Maria ślicznie kłaniają i wszyscy, wszyscy: Kazio, Paris, a ja ściskam Cię najczulej. [Drezno], 2 października [1836] Szara godzina.


[1] J'ai donné l'ordre — wydałem polecenie.
[2] Elle bien des compliments — dużo serdeczności.
Sender Addressee